Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Powrot do domu wujostwa Harrego

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Ksiega Gości
  2. Dodaj do Księgi

Mój profil

mój avatar

archiwum

    2007
    Maj

linki

ulubieni

Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 1362 osób

Powered by blog 4u

wwww



Powrot do domu wujostwa Harrego


Malfoy rozmawia z Goylem i Crabbem przy wspólnym stole Slitherina w Wielkiej Sali.
-Kurwa ostatnio doszedłem do wniosku, że mogę wydupcyć każdą pizdę w szkolę – zaczął Malfoy chwaląc się po nocy z kolejną dziewczyną(nie wiedział jak ma na imię)
-Każdą? nie wierze ci kurwa przechwalasz się tylko- stwierdził Goyle
-A zakład o 100 galeonów. Powiedzcie, którą a jutro przyniosę wam jej gacie z jej własnoręcznym podpisem-Malfoy wyciągnął rękę
-Zgoda- odpowiedział Crabbey, złapał za rękę Maloya i Goyle przeciął połączone ręce przyjaciół.
-Wy zastanówcie się, który ma być to lachon i powiedzcie mi po lekcji. Ja już lecę, bo zaraz się spóźnię na eliksiry.
W prawie pustym dormitorium Ślizgonów Crabbe i Goyle, jaką dupe podstawić Malfoyowi.
-Może, Świrolune, ona jest taka paskudna, głupia i walnięta. Nie będzie chciała dać Draco –zaczął Crabbey
-Już mu dała, nie pamiętasz, jeszcze we wrześniu. Założył się z Nottem o 50 galeonów, „z kim, jak kim ale ją to na pewno nie przelecisz”. I Malfoy wygrał, on to zawsze przynajmniej próbuje.
-Masz racje pamiętam już. Później bał się przez dwa dni, że złapał jakiegoś, syfa od niej. Okazało się, że to był komar - roześmiali się obaj - Pansy już zaczęła coś podejrzewać, bo Draco jej nie chciał bzykać.
-Naprawdę tego o Pansy to nie wiedziałem. To, kogo mu dać? Od nas z rocznika przedmuchał wszystkie i nie tylko z naszego- odparł Goyle z uśmiechem
-Ty a może Hanne Abbott ta Puchonka- zaproponował Crabbe kolejną dziewczynę
-Nie, Draco przeleciał ja już w czwartej klasie była jedną z jego pierwszych. Zresztą zabrano ją po tym jak Avery zabił jej matkę.
-Tak masz racje. Kogo by mu dać, przeleciał wszystkie u Gryfonów, Puchonów i Krukonów. Wszystkie oprócz szlam.... czy myślisz o tej samej szlamie, co ja?
-Hermiona Granger- zawołali razem.
Doszli do wniosku, że to dobra myśl, poszli na szluga i po lekcji do Malfoya.
-Cześć chłopaki i co wymyśliliście coś czy potrzebujecie więcej czasu- przywitał Draco Crabba i Goyla.
-Jasne, że tak. Damy ci wskazówkę żebyś mógł zgadnąć –odpowiedział Crabbey
-Pomyśl, jakich lasek unikasz i ich nie dupcysz
-Szlam- odpowiedział bez zastanowienia Draco- Nie, nie zrobiliście mi tego, nie szlame.
-Tak wiedzieliśmy jak zareagujesz i nie chcemy przegrać. Sam założyłeś się z Crabbey o 100 galeonów. Ja jestem świadkiem.
-Więc musisz przelecieć Hermione Granger albo 100 galeonów jest nasze- dodał Crabbey i złapał Goyla za ramię
-Zgoda, ale musze mieć trochę czasu na obmyślenie taktyki. Będziecie musieli trzymać straże żeby nikt nie nadszedł jak będę z nią gadał albo bzykał i nie chce zepsuć sobie reputacji przez jakiś głupi zakład.
-Nie taki głupi to chcesz zarobić 100 galeonów czy nie- Goyle
-Dobra, dobra niech wam będzie. A teraz chodźmy, bo się spóźnimy na zaklęcia.
-Ale, po co mamy jeszcze 5 minut lepiej idźmy na fajka-odpowiedział Crabbey i wyszedł za Malfoyem i Goylem z pokoju wspólnego.
-Bo muszę zajrzeć do biblioteki ta szlama często tam bywa. To jest dłuższa droga nawet skrótami. Chcę wiedzie jak często ona tam przesiaduje. Zacznę ją śledzić, musze wiedzieć, kiedy można spotkać ją samą. To będzie chyba trudniejsze niż pieprzenie się z Fleur Delacur w czwartej klasie-podczas przemowy Malfoya doszli do biblioteki, ale tam nie było Hermiony.
Po tygodniu podczas pierwszej lekcji teleportacji Crabbey i Malfoy kłócą się o zakład. Podsłuchuje ich wtedy Harry, ale źle zinterpretował wtedy te słowa.
-Nie wiem jak długo jeszcze, jasne? – Warknął Malfoy do Crabba nie świadom, że Harry stoi tuż za nim- po prostu dłużej niż myślałem.
Crabbe otworzył usta, ale Malfoy najwidoczniej spodziewał się, co usłyszy.
-Słuchaj, Crabbe, to nie twoja sprawa, co ja robię, rozumiesz? Ty i Goyle po prostu róbcie ci powiedziałem, i stójcie na straży!
-Ja tam mówię swoim kumplom, co robię, jak chcę żeby stali na straży – odezwał się Harry dostatecznie głośno by Malfoy to usłyszał.
Malfoy obrócił się w miejscu, sięgając po różdżkę, ale w tym momencie opiekunowie krzyknęli: „Spokój” i zapanowała cisza. Malfoy odwrócił się powoli.
Po lekcji teleportacji Malfoy, Crabbe i Goyle kończyli rozmowę w pokoju wspólnym.
-Jak myślisz ile usłyszał?- Zapytał Malfoy Crabba- Długo tam stał? Widziałeś go? Czy mógłby się skapnąć, o co nam chodzi?
-Nie za długo. Słuchał od tego ze nie wiesz jak długo ci zejdzie z czymś, ale nie będzie wiedzieć o do chodzi.
-I bardzo dobrze. Potter pogłówkuje, co robię, ale nic nie usłyszał, że chodzi mi o to, co robię w bibliotece z tą szlamą?
-Ale mógłbyś nam powiedzieć jak ci idzie?- Zapytał Goyle.
-Nie wasz interes jak długo mi zejdzie, przyniosą wam jej gacie z podpisem. Pamiętajcie ze nie umawialiśmy się, w jakim to ma być czasie.
-A nie możesz szybciej? W końcu stracimy cierpliwość, wypaplemy gdzieś i narobimy ci lipy, że chcesz bzykać, szlamę- powiedział Goyle.
-Dobra, zrozumiałem, staram się jak tylko mogę.
-Mam taką nadzieję, bo stracisz 100 galeonów- dodał Grabbe i wyszedł z dormitorium.
Do tej pory nie doszło do spotkania Malfoya z Hermioną. Przez tydzień obserwował ją. Malfoy podszedł do samotnie siedzącej dziewczyny, była pochylona nad książką. Jej włosy opadały na stół, a światło słoneczne jakby grało w jej włosach. „Wygląda cudownie” pomyślał Malfoy czy po tym, co teraz ujrzał nadal przeleci Hermione dla zakładu? Nagle drygnęła i zaczęła pisać coś na pergaminie. Draco podszedł niepewnym krokiem do Hermiony. Nie wiedza nawet jak zacząć pierwszą rozmowę a co mówić o przeleceniu jej.
-Cześć- zaczął Malfoy uśmiechając się jak najmilej, do Hermiony.
-Cześć, czego chcesz- odpowiedziała Hermiona i złapała za różdżkę, która była w jej szacie.
-Od razu muszę czegoś chcieć. Chciałem tylko porozmawiać.
-Ja z tobą nie mam tematów do rozmowy.- Odpowiedziała jeszcze mocniej ściskając różdżkę i będąc gotowej rzucić zaklęcie w każdej chwili nawet teraz.
-Ale, dlaczego jesteś taka nie ufna? Przyszedłem tu w pokojowych zamiarach. Spójrz dla ciebie odkładam różdżkę – położył swoją różdżkę na stoliku obok książek- ty też możesz mogłabyś odłożyć swoją, a nie ściskać pod szatą.
Hermiona nieufnie położyła różdżkę. Kątem oka sprawdzała gdzie jest pani Pince, była przy biurku kilka metrów dalej.
-Zgoda możemy porozmawiać, ale, o czym?- zaczęła Hermiona.
Malfoy nie wiedział jak z nią rozmawia, nie wiedział, co jej powiedzieć. Nic o niej nie wiedział, mimo że obserwował ją przez pewien czas. Nie wiedział, czym może interesować się szlama, więc zaczął inaczej.
-Obserwowałem ciebie od pewnego czasu i dopiero teraz spostrzegłem, jaka jesteś ładna. Chciałbym żebyś zapomniała o tych latach urazów, wyzwisk i bólu. Chcę abyśmy zaczęli od nowa naszą znajomość.
-Draco, o co ci chodzi, ja nie wierze w taką nagła przemianę, jaka wystąpiła u ciebie. Dopiero teraz w przed ostatnim roku naszej nauki w Hogwarcie. Przecież jesteśmy po przeciwnych stronach w tej wojnie. Ty z Sam-Wiesz-Kim a ja z Zakonem Feniksa.
-Wiem, ale wierze w miłość a to chyba do ciebie czuje. Zawsze czułem coś do ciebie, czego do nikogo innego nie. Przez te wszystkie dni, miesiące, lata nie wiedziałem, co to jest. Teraz uświadomiłem, co naprawdę do ciebie czułem to miłość. Ja ciebie kocham, Hermiono, kocham rozumiesz to, kocham! Pragnę żeby wszyscy o Tym wiedzieli.
-Ciszej, bo was wyrzucę, to biblioteka- zawołał pani Pince.
-Draco – szepnęła Hermiona- nie spodziewałam się po tobie tego. Kto, jak kto ale że ty darzysz mnie TAKIM uczuciem? Niestety jest ono nieodwzajemnione.
-Ale na to może przyjść jeszcze czas, chyba, że kochasz Weasleya. On na ciebie nie zasługuje nie widzisz co robi z tę dziwką Brown? Zacznijmy się spotykać sam na sam, co ty na to?
-Może masz rację. Sama nie wiem, ale spróbować nie szkodzi. Kidy mięlibyśmy to robić?
-Może jutro na piątym piętrze jest całkiem przytulna klasa.
-Ale, o której godzinie, musze jeszcze odrobić prace domowe.
-Pasuje ci o 7 wieczorem. Tylko nie mów Potterowi, bo może próbować nas rozdzielić.
-Zgoda niech ci będzie nikomu nic nie powiem- skłamała Hermiona zamierzała wszystko opowiedzeć Ginny.
Malfoy wyszedł z biblioteki i spotkał Crabba i Goyla.
-I jak ci poszło z ta szlama- zaczął Crabbe
-Kupiła wszystko, głupia dziwka. Jutro spotka się ze mną na piątym piętrze w pustej klasie.
Następnego dnia Hermiona stawiła się na umówione miejsce. Nie była sama na końcu korytarza ukrywała się Ginny. Bała się, że może to być podstęp, aby wykorzystać ja.
Draco już czekał na nią. Otworzył drzwi i usłyszeli nagły huk jakby coś upadło na podłogę.
-Co to było, słyszałeś?- zapytała niepewnie Hermiona
-Nie nic nie słyszałem, ale to pewnie Irytek coś przewrócił. Chodź- odpowiedział Malfoy. To nie była prawda to Nott zaatakował Ginny, umówił się z Malfoyem za 15 galeonów, Jeśli kogoś zobaczy to ma go usunąć z korytarza.
Hermiona weszła do klasy z Malfoyem a on od razu rzucił na nią zaklęcie „Imperius”. Hermiona nie miała szans na obronę
-Rozbieraj się!- powiedział Malfoy. Hermiona posłusznie zdjęła ubranie a Malfoy rozpiął rozporek.(cenzura)
Po wszystkim Hermiona nic nie pamiętała. Malfoy powiedział jej, że zemdlała z wrażenia jak zobaczyła taką ładnie udekorowaną klasę.(wszędzie wyczarował kwiaty, bo myślał ze jak to zobaczy będzie miał ochotę na ostry sex.)
-Wygląda cudownie nie spodziewałabym się po tobie tego Draco- powiedziała i pocałowała go z języczkiem w usta. Zaczęli się całował i rozbierać (cenzura). Malfoy przeleciał Hermione drugi raz.
Później w pokoju wspólny Slytherina.
-Macie jej gacie(czerwone stringi). Z podpisem „Herma dla Draco” i co nie wierzyliście, że tego dokonam nie wierzycie we mnie i nie rzucałem na nią żadnego zaklęcie – powiedział Malfoy po wejściu do pokoju wspólnego.
-Jesteśmy pełnego podziwu, nie myśleliśmy, że tego dokonasz- odparł Goyle.
-Były trudne momenty, ale dokonałem tego, nie ma dla mnie takiej laski w szkole, co bym, nie przeleciał. Gdzie moje 100 galeonów.
-No dobra wygrałeś- powiedział Crabbey i dał Malfoyowi sakiewkę z pieniędzmi.
MORAŁ: Magią wiary w siebie można osiągnąć wszystko.
PS. Od tamtej pory Malfoy bzykał regularnie Hermione.



harry-potter-wakacie 7/05/2007 15:16:55 [Powrót] Komentuj

Marta

brak www
data: 7/05/2007 15:19:04
proxy5.tkdami.net
IP: 82.139.8.40
Cześć. Masz fajnego bloga. Wpadnij do mnie:
www.detektywi-i-w11-wydzial-sledczy.blog.onet.pl
i skomentuj, jak możesz. Pozdrawiam. =)